❌
Improvements
Thank you for your feedback!
Error! Please contact site administrator!
Send
Sending...
×
  • Kanada
  • August 24, 2026 , 03:15pm

Totalna inwigilacja – jedna wizyta w barze i „zakaz” tysiące kilometrów dalej

Totalna inwigilacja – jedna wizyta w barze i „zakaz” tysiące kilometrów dalej

Alexandra, prawniczka z Montrealu, została oznaczona jako „zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego” po tym, jak w czerwcu odwiedziła bar Riverside w Winnipeg. Zeskanowano jej dokument tożsamości, poczuła się źle i pobiegła do najbliższej toalety, a później odmówiono jej wstępu do lokalu w Calgary.

Zwykłe wyjście do baru w Winnipeg sprawiło, że mieszkająca w Montrealu prawniczka została oznaczona w elektronicznym systemie jako „zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego”. O sprawie dowiedziała się dopiero miesiąc później, gdy nie wpuszczono jej do lokalu podczas Calgary Stampede. Eksperci ostrzegają, że przypadek pokazuje, jak niewielką kontrolę możemy mieć nad danymi pobieranymi podczas skanowania dokumentów tożsamości.

Alexandra, prawniczka z Montrealu, 6 czerwca odwiedziła bar Riverside w dzielnicy St. Vital w Winnipeg. Przy wejściu pracownik ochrony zeskanował jej prawo jazdy za pomocą urządzenia Patronscan. Kobieta twierdzi, że nie wyjaśniono jej, w jakim celu pobierane są dane ani co może się z nimi później stać.

Wieczorem Alexandra źle się poczuła. Pobiegła do najbliższej toalety, ponieważ obawiała się, że będzie wymiotować. Ktoś zapukał do drzwi i polecił jej wyjść. Poprosiła o chwilę, aby dojść do siebie, po czym – jak relacjonuje – opuściła lokal bez żadnego incydentu.

Na tym, jak się okazało, sprawa się nie skończyła.

Niespodzianka tysiące kilometrów dalej

9 lipca Alexandra chciała wejść do jednego z lokali podczas Calgary Stampede. Tam również używano systemu Patronscan. Po zeskanowaniu dokumentu odmówiono jej wstępu. Pracownik miał powiedzieć, że kobieta ma „kryminalną przeszłość”. Alexandra wiedziała, że to nieprawda, dlatego początkowo uznała sytuację za pomyłkę.

Alexandra twierdzi, że miesiąc po incydencie w barze w Winnipeg odmówiono jej wstępu na teren Calgary Stampede i powiedziano, że ma „karalność”.

Następnego dnia spróbowała ponownie. Rezultat był taki sam. Tym razem zaczęła domagać się wyjaśnień.

Na ekranie urządzenia zobaczyła informację przypisaną do swojego dokumentu. Została oznaczona jako „zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego”, a poziom zagrożenia określono jako „poważny”. Jako powód podano, że w barze Riverside „weszła do męskiej toalety i odmówiła wyjścia”.

Kobieta zrobiła zdjęcie ekranu.

– Bardzo szybko zdałam sobie sprawę, że mamy do czynienia z udostępnianiem danych. W jaki sposób informacja z baru w Winnipeg mogłaby inaczej pojawić się w lokalu w Albercie? – powiedziała CBC News.

Alexandra uznała sytuację za absurdalną, zwracając uwagę, że system mający chronić przed osobami dopuszczającymi się przemocy czy wszczynającymi bójki potraktował jej zachowanie jako poważne zagrożenie.

Bar przyznaje się do błędu

Patronscan prowadzi sieć ostrzeżeń pozwalającą lokalom korzystającym z systemu wymieniać informacje o klientach uznanych za stwarzających problemy. Zamiast telefonować do innych barów czy przesyłać im raporty o incydentach, lokal może umieścić odpowiednie ostrzeżenie w systemie. Przy kolejnym zeskanowaniu dokumentu informacja pojawia się w innym lokalu korzystającym z Patronscan.

System działa nie tylko w Kanadzie, ale również w innych krajach.

Po interwencji Alexandry kierownictwo Riverside przeanalizowało sprawę i przyznało, że popełniono błąd. Ostrzeżenie miało pozostać wyłącznie w wewnętrznym systemie baru i nie powinno być udostępnione innym lokalom. Zewnętrzną flagę usunięto, a pracownikom ponownie przedstawiono zasady dotyczące tego, kiedy informacje mogą być przekazywane innym placówkom.

Według producenta systemu podczas skanowania dokumentu pobierane są m.in. imię i nazwisko, data urodzenia, płeć, kod pocztowy oraz data ważności dokumentu. Dane służą przede wszystkim do potwierdzenia wieku klienta.

Jeśli nic się nie wydarzy, w Manitobie zapis ma być usuwany w ciągu 21 dni. Jeżeli jednak dojdzie do incydentu, lokal może utworzyć ostrzeżenie, a informacje są przechowywane dłużej. W przypadku poważniejszych zdarzeń może powstać ostrzeżenie sieciowe, widoczne dla innych lokali używających Patronscan, gdy ponownie zeskanują dokument tej osoby.

Czy klient rzeczywiście wie, na co się zgadza?

Właśnie ten mechanizm wzbudził zastrzeżenia specjalistów zajmujących się ochroną prywatności.

Kanadyjskie federalne przepisy dotyczące ochrony danych w sektorze prywatnym wymagają, aby osoba została w zrozumiały sposób poinformowana o celu zbierania, wykorzystywania lub udostępniania jej danych. Sposób ich wykorzystania powinien być również taki, jaki rozsądna osoba uznałaby w danych okolicznościach za właściwy.

Profesor Teresa Scassa z Uniwersytetu Ottawskiego zwraca uwagę, że podczas skanowania dokumentu pojawia się cały zestaw pytań.

Czy pobieranie danych rzeczywiście jest konieczne? Jak długo są przechowywane? Czy są bezpieczne? Kto otrzymuje do nich dostęp i komu mogą być później przekazane?

Przy wejściu do Riverside znajduje się informacja o korzystaniu z Patronscan, jednak umieszczono ją poniżej poziomu wzroku, pod urządzeniem służącym do skanowania dokumentów. Alexandra twierdzi, że jej nie zauważyła.

Z informacji wynika, że dane osoby uznanej za agresywną lub „niepożądaną” z punktu widzenia bezpieczeństwa mogą zostać zachowane i udostępnione innym lokalom korzystającym z systemu.

Zdaniem Scassy nie jest jednak jasne, czy takie ostrzeżenie wystarczająco informuje klientów. Nie mówi na przykład wprost, że innemu lokalowi mogą zostać przekazane szczegóły konkretnego incydentu. W przypadku Alexandry pracownik w Calgary mógł przeczytać opis wydarzenia z toalety baru w Winnipeg.

Nie wiadomo też jasno, jak dużej liczbie lokali mogą zostać udostępnione informacje ani na jak rozległym obszarze.

Kto decyduje, że jesteśmy „niepożądani”?

Jeszcze inny problem dostrzega Krystle Shore, profesor Uniwersytetu Waterloo zajmująca się technologiami nadzoru. Jej zdaniem trudno oczekiwać, że osoba wychodząca w piątkowy wieczór do baru z grupą znajomych zatrzyma się przy wejściu, odnajdzie niewielką informację, przeczyta ją i dokładnie przeanalizuje konsekwencje zeskanowania dokumentu.

Szczególne wątpliwości Shore wzbudza określenie „niepożądany”.

Kto i na podstawie jakich kryteriów decyduje, że dana osoba jest niepożądana? System w dużym stopniu opiera się przecież na subiektywnej ocenie pracownika lokalu, a konsekwencje tej decyzji mogą wykraczać daleko poza miejsce, w którym doszło do zdarzenia.

Tabliczka pod czytnikiem identyfikatorów Patronscan w barze Riverside, wyjaśniająca, w jaki sposób gromadzone przez niego dane osobowe będą wykorzystywane i udostępniane. Alexandra otrzymała zdjęcie tabliczki od kierownictwa baru po tym, jak poskarżyła się na publiczną flagę.

Patronscan zapewnia, że oznakowanie informujące klientów o systemie jest obowiązkowe, a jego treść była modyfikowana po kontrolach przeprowadzanych przez organy zajmujące się ochroną prywatności. Firma deklaruje również wszczęcie postępowania, jeśli klient zakwestionuje przypisane mu ostrzeżenie.

System jest już szeroko stosowany. W Vancouver od ponad dekady działa program BarWatch, obejmujący obecnie 46 barów i klubów korzystających z Patronscan. Pozwala on m.in. uniemożliwiać wstęp do wszystkich lokali objętych programem osobom związanym z gangami albo uznanym za niebezpieczne.

Będzie skarga do komisarza

Alexandra przygotowuje obecnie oficjalną skargę do federalnego Biura Komisarza ds. Ochrony Prywatności Kanady.

Była komisarz ds. prywatności Ontario Ann Cavoukian określiła jej przypadek jako oburzający i uznała, że zasługuje on na zbadanie przez odpowiedni urząd.

Największym problemem jest jej zdaniem to, że kobieta nie wiedziała, iż informacje na jej temat zostały zapisane, a następnie mogą być wykorzystywane w innych miejscach.

Sama Alexandra zdecydowała się nagłośnić historię, aby zwrócić uwagę Kanadyjczyków na to, co może dziać się z ich danymi po zeskanowaniu dokumentu.

– W świecie coraz powszechniejszej masowej inwigilacji i wykorzystywania sztucznej inteligencji ktoś musi zabrać głos, kiedy zauważy, że jego prawa są naruszane – powiedziała.

Comments (0)

RadioPoloniaWinnipeg.com

  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
Powered by Software4publishers.com
Please write the reason why you are reporting this page:
Send
Sending...
Please register on Clascal system to message this user
Reset password Return registration form
Back to Login form