Polskie wojsko ma liczyć pół miliona żołnierzy
Polskie wojsko ma liczyć pół miliona żołnierzy

Nadchodzą zmiany w funkcjonowaniu rezerw wojskowych. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział utworzenie tzw. rezerwy wysokiej gotowości, która – wraz z armią zawodową oraz Wojskami Obrony Terytorialnej – ma docelowo stworzyć siły liczące 500 tys. żołnierzy.
Jak poinformował wicepremier, 7 marca ruszy tegoroczna edycja szkoleń dla cywilów „wGotowości”, których pilotaż odbył się jesienią ubiegłego roku. Równolegle rząd planuje rozwój oraz zmiany w systemie rezerw osobowych Wojska Polskiego.
Kosiniak-Kamysz podkreślił, że reformy są odpowiedzią m.in. na niekorzystne zmiany demograficzne, które sprawiają, że z roku na rok armia może liczyć na coraz mniejszą liczbę rekrutów. Jednym z kluczowych elementów nowego systemu ma być rezerwa wysokiej gotowości, złożona z przeszkolonych rezerwistów regularnie uczestniczących w ćwiczeniach.
Łącznie z wojskiem zawodowym, WOT oraz innymi formami służby wojskowej nowy model ma zapewnić 500 tys. żołnierzy zdolnych do szybkiej mobilizacji.
Służba w rezerwie wysokiej gotowości ma mieć charakter dobrowolny i być powiązana z benefitami, takimi jak wynagrodzenie za udział w ćwiczeniach, dostęp do kursów i szkoleń oraz większa elastyczność w wyborze terminów ćwiczeń i jednostki wojskowej.
— Chcemy, aby służba w rezerwie była atrakcyjna i nie niszczyła wyobrażenia o wojsku — podkreślił szef MON. Jak dodał, na równych zasadach będą mogli się w nią angażować zarówno mężczyźni, jak i kobiety.
Comments (0)