“Belgia zmierza w kierunku państwa narkotykowego”
“Belgia zmierza w kierunku państwa narkotykowego”
Rozbudowane sieci przemytnicze, korupcja, brutalna przemoc oraz zastraszanie – handel narkotykami coraz bardziej pogłębia kryzys w Belgii. Państwowe instytucje coraz częściej okazują się bezradne wobec skali problemu, a zaniepokojeni sędziowie ostrzegają, że sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. Niektórzy z nich przyznają także, że zaczynają obawiać się o własne bezpieczeństwo. Ich zdaniem może to być ostatni moment, by władze podjęły zdecydowane działania.
Bart Willocx, prezes sądu apelacyjnego w Antwerpii, powiedział w rozmowie z dziennikiem „The Guardian”, że międzynarodowe gangi narkotykowe stanowią poważne zagrożenie dla stabilności państwa. Szczególnie widoczne jest to w Antwerpii, gdzie znajduje się jeden z największych portów w Europie, będący jednocześnie kluczowym punktem przerzutowym kokainy na kontynent.
„Skala pieniędzy, o które toczy się walka – wykorzystywanych do wywierania wpływu na ludzi, korumpowania ich i przekupywania – jest tak ogromna, że zaczyna zagrażać stabilności naszego społeczeństwa” – podkreślił.
Nie jest to pierwszy sygnał ostrzegawczy ze strony belgijskiego wymiaru sprawiedliwości. Już w październiku ubiegłego roku jeden z sędziów alarmował, że Belgia zmierza w stronę „państwa narkotykowego”. W liście otwartym opublikowanym na stronie belgijskiego sądownictwa zaznaczył, że proces ten w rzeczywistości już się rozpoczął.
„Rozbudowane struktury mafijne wzmocniły swoją pozycję i zaczynają tworzyć równoległe społeczeństwo, które stanowi wyzwanie nie tylko dla policji, lecz także dla wymiaru sprawiedliwości” – napisał anonimowy sędzia z Antwerpii. Przyznał również, że sam przez cztery miesiące przebywał w domu pod ochroną, a niektórzy jego koledzy wraz z rodzinami byli zmuszeni mieszkać pod stałą opieką policji.
Sędzia ostrzegł, że Belgia zaczyna coraz bardziej przypominać państwa Ameryki Łacińskiej, w których handel narkotykami ma ogromny wpływ na funkcjonowanie życia publicznego. „Państwo narkotykowe charakteryzuje się nielegalną gospodarką, korupcją oraz przemocą” – napisał, przywołując konkretne przykłady potwierdzające te obawy.
Śledztwa wykazały, że miliardy euro pochodzące z handlu narkotykami są w Belgii prane poprzez inwestowanie w rynek nieruchomości. W rezultacie ceny mieszkań rosną, co szczególnie dotyka zwykłych obywateli. Jednocześnie brakuje odpowiedniej liczby śledczych, którzy mogliby skutecznie przeciwdziałać temu procederowi.
Korupcja stanowi również poważny problem w porcie w Antwerpii. Pracownicy bywają przekupywani albo zastraszani przez przestępców. Wpuszczenie jednego kontenera może zająć zaledwie dziesięć minut, a w zamian można otrzymać nawet 100 tysięcy euro. Za przeniesienie torby sportowej przemytnicy płacą około 50 tysięcy euro. Problem ten dotyka nie tylko pracowników portu, lecz także służb celnych, policji oraz części systemu sprawiedliwości.
W ostatnich latach Belgia stała się jednym z najważniejszych punktów przeładunkowych kokainy w Europie. Z raportu Agencji Unii Europejskiej ds. Narkotyków (EUDA) wynika także, że wraz z Holandią jest jednym z głównych ośrodków produkcji narkotyków syntetycznych. Wraz z rozwojem przestępczości narkotykowej rośnie również poziom przemocy w kraju.
Wskaźnik zabójstw w Belgii należy obecnie do najwyższych w Unii Europejskiej – jest drugim najwyższym wśród państw członkowskich. Według agencji informacyjnej Belga w sierpniu ubiegłego roku odnotowano aż 57 strzelanin. W starciach pomiędzy gangami giną nie tylko handlarze narkotyków, ale również przypadkowi ludzie.
„Te organizacje przestępcze stosują przemoc na zlecenie – od zabójstw, tortur i porwań po groźby i ataki, czasem także skierowane przeciwko niewinnym cywilom – aby utrzymać swoją władzę i eliminować rywali” – napisał sędzia. Dwa lata temu w Antwerpii zginęła 11-letnia dziewczynka, która padła ofiarą takiej przemocy. Gangsterzy mogą też stosunkowo łatwo kupować broń, w tym materiały wybuchowe i broń wojskową, korzystając z kont na platformie Snapchat.
Co więcej, nawet skazani baronowie narkotykowi często nadal kierują swoją działalnością z więzienia. „Skala problemu z telefonami komórkowymi w więzieniach jest zdecydowanie niedoceniana. Wygląda na to, że niemal wszyscy osadzeni mają do nich dostęp” – ostrzegał sędzia.
Autor listu obawia się, że w skrajnym scenariuszu może dojść do załamania państwa prawa. „Jeśli wymiar sprawiedliwości zacznie zawodzić, będzie to bardzo groźny cios dla naszej demokracji”. Już teraz coraz trudniej znaleźć sędziów gotowych zajmować się sprawami związanymi z mafią narkotykową, ponieważ ryzyko osobiste jest zbyt duże.
Comments (0)