Trump: We wtorek sprowadzę piekło na Iran
Trump: We wtorek sprowadzę piekło na Iran
Prezydent Donald Trump wystosował zdecydowane ultimatum: jeśli do wtorku 7 kwietnia Iran nie otworzy cieśniny Ormuz i nie zaakceptuje amerykańskiego planu pokojowego, Stany Zjednoczone sprowadzą na ten kraj piekło, w tym uderzenia na elektrownie, mosty i infrastrukturę energetyczną.
Trump w ostrym wpisie na Truth Social przypomniał wcześniejsze ostrzeżenie, dając Iranowi pierwotnie 10 dni na zawarcie porozumienia lub otwarcie strategicznej cieśniny. Czas się kończy – 48 godzin przed tym, jak piekło spadnie na nich – napisał prezydent. Dodał też bardziej dosadnie: Wtorek będzie dniem elektrowni i mostów w Iranie, wszystko w jednym. Nie będzie czegoś takiego!!! Otwórzcie tę cholerną cieśninę, szalone dranie, albo będziecie żyć w piekle – patrzcie! Zakończył wpis słowami Chwała Bogu! oraz Chwała Allahowi.
Cieśnina Ormuz to kluczowa arteria światowego handlu ropą – przez ten wąski przesmyk między Iranem a Omanem przepływa około 20 procent globalnej ropy naftowej i znaczna część skroplonego gazu ziemnego. Od wybuchu konfliktu z Izraelem i zaangażowania USA Iran zablokował lub mocno ograniczył ruch statków, co wywołało gwałtowny wzrost cen energii na świecie i problemy z dostawami.
Trump wielokrotnie podkreślał, że Stany Zjednoczone nie zamierzają same zabezpieczać cieśniny po zakończeniu głównych działań wojennych. Zamiast tego wzywał sojuszników – zwłaszcza Chiny, Japonię, Koreę Południową i kraje europejskie – by same zadbały o swoje interesy energetyczne. To nie nasza sprawa – powtarzał, sugerując, że kraje zależne od ropy z Zatoki Perskiej powinny nabrać odwagi i ewentualnie same interweniować.
Administracja Trumpa przekazała Iranowi 15-punktowy plan pokojowy, który obejmuje między innymi kwestie programu nuklearnego, rakiet balistycznych oraz swobodnego żeglugi w cieśninie Ormuz. Iran częściowo odpowiedział własnymi żądaniami, w tym zamknięcia amerykańskich baz w regionie, ale w dużej mierze odrzucił propozycje jako nierealistyczne. W odpowiedzi Teheran groził atakami na instalacje energetyczne państw Zatoki i ostrzegał, że zamieni sytuację w piekło.
Konflikt trwa już ponad miesiąc – rozpoczął się od izraelskich uderzeń, do których dołączyły Stany Zjednoczone. USA przeprowadziły szereg ataków na irańskie cele wojskowe, w tym instalacje nuklearne i dowództwo. Iran z kolei zestrzeliwał amerykańskie samoloty i atakował cele w regionie.
Jeśli Iran nie ustąpi do wtorku, eksperci spodziewają się intensywnych uderzeń na infrastrukturę krytyczną – przede wszystkim elektrownie, co mogłoby pogrążyć kraj w ciemnościach, oraz mosty i instalacje naftowe. Trump wielokrotnie groził sprowadzeniem Iranu z powrotem do epoki kamienia łupanego, jeśli nie dojdzie do porozumienia. Jednocześnie prezydent sugerował, że główne cele wojenne USA są już bliskie realizacji i konflikt mógłby się zakończyć w ciągu dwóch-trzech tygodni.
Eskalacja niesie ogromne ryzyko dla światowej gospodarki. Ceny ropy mogą wystrzelić powyżej 100-150 dolarów za baryłkę, jeśli cieśnina pozostanie zablokowana lub dojdzie do zniszczenia irańskich instalacji naftowych. Bezpieczeństwo żeglugi jest szczególnie zagrożone dla krajów azjatyckich, które importują większość ropy przez Ormuz. Istnieje też ryzyko szerszej wojny – Iran grozi odwetem na instalacjach energetycznych w Zatoce Perskiej, co mogłoby wciągnąć w konflikt więcej państw.
Na razie Teheran nie ogłosił otwarcia cieśniny ani akceptacji planu Trumpa. Iran utrzymuje, że blokada jest odpowiedzią na agresję USA i Izraela.
Wtorek 7 kwietnia 2026 może być przełomowym dniem w trwającym konflikcie. Prezydent Trump postawił sprawę jasno: albo Iran otworzy cieśninę Ormuz i pójdzie na ustępstwa pokojowe, albo czeka go potężny atak na infrastrukturę energetyczną i transportową. Świat trzyma kciuki, by dyplomacja wygrała z eskalacją – choć retoryka obu stron sugeruje, że szanse na szybkie porozumienie są niewielkie.
Sytuacja rozwija się dynamicznie. Wszystkie oczy skierowane są teraz na Teheran i Waszyngton.
Comments (0)