Wyciek ropy z rurociągu Imperial Oil w Albercie
Wyciek ropy z rurociągu Imperial Oil w Albercie
W ubiegłym tygodniu z tego rurociągu wyciekło 843 000 litrów emulsji bitumicznej w tym samym rejonie.
W rozmowie z CBC News rzeczniczka firmy, Lisa Schmidt, poinformowała, że służby zareagowały od razu. Wyciek, który wydarzył się 9 kwietnia, został zatrzymany i opanowany, a prace związane z oczyszczaniem terenu nadal trwają.
„Przepraszamy za ten incydent” – napisała Schmidt.
Przedstawiciel Alberta Energy Regulator (AER) potwierdził, że na miejsce wysłano inspektorów — około 30 kilometrów na północny zachód od Cold Lake, miasta leżącego blisko granicy Alberty i Saskatchewan.
Z raportu AER wynika, że najtrudniejsza faza sytuacji już się zakończyła. Zarówno raport, jak i firma Imperial Oil twierdzą, że do tej pory nie zauważono szkód wśród dzikich zwierząt ani w zbiornikach wodnych.
Jednak ekolog Kevin Timoney z Treeline Ecological Research, który badał wiele takich zdarzeń, uważa, że środowisko i wody mogły jednak ucierpieć.
„Zawsze pojawiają się jakieś skutki, a często nie są one właściwie opisywane” – powiedział Timoney.
Schmidt dodała, że przyczyna wycieku nie jest jeszcze znana, ale trwa jej ustalanie.
Wódz Pierwszego Narodu Cold Lake, Kelsey Jacko, poinformował, że wysłał swoich przedstawicieli na miejsce zdarzenia, aby sprawdzili sytuację i przygotowali plan działania. Powiedział też CBC News, że nadal czeka na więcej informacji.
„Takie wycieki zdarzają się co roku” – stwierdził Jacko, dodając, że mają one wpływ na prawa jego społeczności.
„Jak mamy ufać, skoro ciągle dochodzi do wycieków?”
Schmidt zaznaczyła, że przedstawiciele Pierwszego Narodu odwiedzili to miejsce w zeszłym tygodniu.
Dodała też, że firma Imperial Oil ma ustalone zasady współpracy z lokalnymi społecznościami rdzennymi, które przewidują informowanie ich o takich sytuacjach, i obecnie odpowiada na ich pytania.
Jacko uważa jednak, że przedstawiciele jego społeczności powinni mieć większy udział w decyzjach podejmowanych przez regulatora energii.
„Środowisko na tym traci, a wszyscy skupiają się na pieniądzach” – powiedział.
„Kiedyś ropa się skończy. Czy ziemia będzie wtedy tak czysta jak kiedyś? Co po sobie zostawimy?”
Ekolog Timoney zwrócił uwagę, że w raporcie AER brakuje wielu ważnych informacji, co zdarza się często.
„Zostawia to wiele pytań bez odpowiedzi” – powiedział.
Na przykład nie podano, jak długo trwał wyciek ani w jakim terenie do niego doszło — czy był to las, teren podmokły czy woda. Jak zaznaczył, niektóre miejsca są bardziej wrażliwe na takie zdarzenia.
Dodał również, że brakuje dokładnych danych o składzie wycieku, takich jak proporcje bitumu czy słonej wody.
W tym przypadku wyciekła także słona woda, która — według Timoneya — bywa „znacznie bardziej szkodliwa niż sama ropa czy bitum”.
Ropa i asfalt z czasem się rozkładają, natomiast sól pozostaje w środowisku bardzo długo.
„Takie wycieki soli są wyjątkowo poważne”.
Rzecznik AER zaznaczył, że ewentualne kary za złamanie przepisów zostaną opublikowane w systemie zgodności agencji.
Comments (0)