Szok po in vitro: Para odkryła, że wychowuje nie swoje biologiczne dziecko
Szok po in vitro: Para odkryła, że wychowuje nie swoje biologiczne dziecko
Para z Florydy, która przez pomyłkę urodziła dziecko po zabiegu in vitro, odnalazła jego biologicznych rodziców – poinformowali ich prawnicy.
Tiffany Score i Steven Mills pozwali 22 stycznia klinikę leczenia niepłodności IVF Life z Orlando oraz lekarza prowadzącego, dr. Miltona McNichola. Twierdzą, że kobiecie wszczepiono niewłaściwy zarodek, a ich córka Shea nie jest z nimi spokrewniona genetycznie.
Z dokumentów wynika, że w marcu 2025 roku Score przeszła zabieg, a w grudniu urodziła zdrową dziewczynkę. Gdy jednak zauważyli, że dziecko nie ma cech typowych dla ich pochodzenia, zdecydowali się na testy DNA.
Badania wykazały, że dziewczynka ma w 100 proc. południowoazjatyckie pochodzenie. Klinika ustaliła, że w tym samym czasie podobne procedury przechodziło 16 par i wśród nich była jedna para o takim właśnie pochodzeniu. W tym tygodniu potwierdzono, że to oni są biologicznymi rodzicami dziecka, jednak ich tożsamość pozostanie tajna.
„To zamyka jeden trudny etap naszej historii, ale jednocześnie otwiera kolejne wyzwania” – przekazali Score i Mills w oświadczeniu. Podkreślili też, że niezależnie od wszystkiego będą kochać dziewczynkę i zawsze pozostaną jej rodzicami.
Ich prawnik zaznaczył, że nadal nie wiadomo, co stało się z zarodkiem należącym do pary, a sprawa sądowa będzie kontynuowana. Dodał również, że teraz będą domagać się odszkodowania za koszty oraz ogromne cierpienie psychiczne.
Wcześniej prawnicy próbowali skontaktować się z kliniką i zaproponowali współpracę w rozwiązaniu problemu, jednak – jak twierdzą – nie otrzymali konkretnej odpowiedzi.
Para podkreśla w pozwie, że mimo braku więzi genetycznej stworzyła z dzieckiem bardzo silną relację emocjonalną. Chcą też wiedzieć, co stało się z ich własnymi zarodkami i czy ich biologiczne dziecko nie wychowuje się gdzie indziej.
Domagają się również, aby klinika sfinansowała badania genetyczne dla innych pacjentów z ostatnich pięciu lat, aby wykluczyć podobne pomyłki.
W lutym Score napisała w mediach społecznościowych, że mimo trudnej sytuacji czuje przede wszystkim wdzięczność za swoją córkę. Podkreśliła, że dziewczynka jest dla nich wszystkim i daje im ogromne szczęście.
„Kochamy ją tak samo, jak kochalibyśmy nasze biologiczne dziecko” – zaznaczyła, dodając, że cieszą się każdą chwilą spędzoną razem i z niecierpliwością czekają na kolejne etapy jej życia.
Tymczasem klinika Fertility Center of Orlando ogłosiła, że zakończy działalność 20 maja. Pacjentom zaproponowano przeniesienie leczenia do innej placówki, zapewniając ciągłość opieki i wsparcie w tym procesie.
Comments (0)