Uniwersytet na krańcu świata
Uniwersytet na krańcu świata
Joe Savikataaq Jr., burmistrz Arviat w Nunavut, wskazuje na mapie obszar, na którym powstanie główny kampus Uniwersytetu Nunangat Inuitów.
Na zachodnim brzegu Zatoki Hudsona, w niewielkiej społeczności Arviat, gdzie wiatr niesie słowa w języku inuktitut, a codzienność wciąż toczy się rytmem tradycji, zaczyna się coś, co może zmienić historię całego regionu.
Jeszcze dziś to miejsce zamieszkuje około 3200 osób. Już wkrótce ma stać się sercem pierwszego w Kanadzie uniwersytetu prowadzonego przez Inuitów — Inuit Nunangat University.
Zanim jednak pojawią się pierwsi studenci, wykładowcy i pierwsze zajęcia, do Arviat ruszą ciężarówki. Tego lata ma ich być aż 1800 — każda wypełniona żwirem potrzebnym do budowy kampusu i akademika. To początek procesu, który ma doprowadzić do otwarcia uczelni w 2030 roku.
Dla mieszkańców to nie tylko inwestycja. To coś znacznie więcej.
– Kiedy patrzę na dzieci idące ulicą do szkoły, myślę, że teraz będą mogły iść na uniwersytet, nie opuszczając domu – mówi burmistrz Joe Savikataaq Jr..
Młodzież na uroczystości w Arviat z okazji podania oficjalnej wiadomości o tym, że społeczność będzie siedzibą uniwersytetu. Noszą przypinki z napisem „Przyszły Absolwent”.
Te słowa brzmią prosto, ale w tej części świata mają szczególną wagę. Edukacja wyższa przez lata oznaczała konieczność wyjazdu — często daleko, często na zawsze.
Święto naukowego awansu
Ernie Eetak wykonuje taniec z bębnami z okazji wyboru Arviat na siedzibę Uniwersytetu Inuit Nunangat.
W czwartek w Mark Kalluak Hall, lokalnej sali spotkań, odbyło się święto. Oficjalnie ogłoszono, że to właśnie Arviat będzie gospodarzem nowej uczelni.
Mieszkańcy Arviat cieszą się z awansu swojej miejscowości
Na stołach pojawiły się tradycyjne potrawy — ryby i mięso karibu. Rozległy się bębny. Tańczono, śmiano się, rozmawiano. Było to święto wspólnoty — i przyszłości.
Wśród gości był Natan Obed, przewodniczący Inuit Tapiriit Kanatami — organizacji reprezentującej Inuitów w całej Kanadzie i głównej siły napędowej projektu.
Natan Obed, prezes Inuit Tapiriit Kanatami, udał się do Arviat, aby zwiedzić społeczność i teren, na którym powstanie Uniwersytet Inuit Nunangat. ITK reprezentuje Inuitów w całej Kanadzie i jest siłą napędową uniwersytetu.
– Rozmawiamy o tym od dziesięcioleci – powiedział. – To trwało bardzo długo.
Bo idea była prosta, ale wymagająca: stworzyć uczelnię, która nie tylko uczy, ale także chroni i rozwija kulturę Inuitów.
Dla wielu mieszkańców wybór Arviat nie był zaskoczeniem. Społeczność od początku wierzyła, że to właśnie ona powinna zostać gospodarzem uczelni.
– Kiedy pojawiło się ogłoszenie, zgłosiliśmy się od razu – wspomina burmistrz. – A potem zaczęły się konsultacje. Sto procent osób było za.
Za tą decyzją stało coś więcej niż entuzjazm. Trzeba było udowodnić, że mała arktyczna społeczność jest gotowa na wielką zmianę.
Sprawdzano wszystko: dostęp do energii, stan pasa startowego, infrastrukturę wodną, gospodarkę odpadami. Analizowano, czy Arviat poradzi sobie z napływem nowych mieszkańców.
Bo wraz z uniwersytetem ma tu przyjechać około 500 osób — studenci, wykładowcy i ich rodziny.
Jednym z kluczowych warunków było coś, czego nie da się zmierzyć tabelą ani wykresem.
Język
– Idziesz ulicą i słyszysz inuktitut. W domu, w radiu, wszędzie – mówi Savikataaq. – Ten język tutaj wciąż żyje.
I właśnie dlatego Arviat wygrało.
Uniwersytet ma być miejscem, gdzie wiedza akademicka spotyka się z tradycyjną wiedzą Inuitów — Inuit Qauyimayatuqangit. Gdzie nauka nie odcina od korzeni, lecz je wzmacnia.
Jak podkreśla Obed, nie chodzi tylko o kierunki studiów.
– To będzie nauka całej osoby. Języka, kultury, społeczeństwa. To nasza suwerenność.
Projekt jest ambitny — i kosztowny.
Do tej pory udało się zebrać około 160 milionów dolarów.
Wsparcie zadeklarowały m.in. Fundacja Mastercard, organizacja Nunavut Tunngavik Inc., rząd federalny Kanady oraz firma górnicza Agnico Eagle.
Ale nawet te liczby nie oddają skali przedsięwzięcia.
Joe Karetak jest mieszkańcem Arviat, który pracował w sektorze edukacji. Uczestniczył w sesji informacyjnej, aby dowiedzieć się więcej o stanie projektu.
Bo dla wielu Inuitów to coś więcej niż uczelnia.
To odpowiedź na pytanie, które powracało przez pokolenia: czy można się rozwijać, nie tracąc tego, kim się jest?
Kilka dni temu, podczas forum ONZ w Nowym Jorku, gubernator generalna Kanady Mary Simon powiedziała:
– To ogromny krok naprzód. Daje młodym ludziom możliwość budowania przyszłości bez rezygnowania z własnej tożsamości.
W Arviat ta przyszłość zaczyna się już teraz.
Burmistrz Arviat Joe Savikataaq Jr. stoi na terenie przyszłego Uniwersytetu Eskimosów Nunangat.
Jeszcze nie ma budynków. Jeszcze nie ma studentów.
Ale są dzieci idące ulicą — i pierwszy raz od dawna wiedzą, że droga, którą idą, nie musi prowadzić daleko od domu.
Comments (0)