Kanadyjczycy coraz częściej zakładają internetowe zbiórki, aby poradzić sobie z rosnącymi kosztami życia
Kanadyjczycy coraz częściej zakładają internetowe zbiórki, aby poradzić sobie z rosnącymi kosztami życia
Gdy zabrakło mu pieniędzy na opłacenie rachunków, Luke Alberton przyznaje, że musiał przełamać własne opory i zrobić coś, czego wcześniej nigdy by nie rozważał.
„Po wielu przemyśleniach i trudnych decyzjach założyłem dla siebie zbiórkę na GoFundMe” – powiedział Alberton. „To nie jest coś, co zwykle zrobiłbym w takiej sytuacji”.
Alberton pochodzi z Sudbury w Ontario, ale od 14 lat mieszka w Toronto. Przez większość swojej kariery pracował w telefonicznej obsłudze klienta.
W sierpniu 2024 roku stracił pracę. Zaczął pobierać zasiłek dla bezrobotnych (EI) i aktywnie szukać nowego zatrudnienia. Tym razem znalezienie pracy okazało się jednak znacznie trudniejsze i zajęło prawie siedem miesięcy. Gdy skończyły mu się świadczenia EI, wykorzystał także dużą część swoich oszczędności oraz dostępnego kredytu. Nie mógł otrzymać pomocy społecznej, ponieważ w poprzednim roku jego dochody były zbyt wysokie.
W końcu znalazł nową pracę, ale już pierwszego dnia doznał nagłego problemu zdrowotnego. Poważna infekcja wymagała leczenia i długiego okresu dochodzenia do zdrowia.
Rosnące rachunki i brak dochodów sprawiły, że zdecydował się uruchomić zbiórkę na GoFundMe. Do tej pory udało mu się zebrać 4950 dolarów z planowanych 9000 dolarów.
„Przez wiele lat byłem przyzwyczajony do samodzielnego utrzymywania się, ale teraz stanąłem przed wyborem: poprosić o pomoc albo stracić dach nad głową” – powiedział w programie Cost of Living stacji CBC.
Historia Albertona pokazuje problem, z którym mierzy się coraz więcej Kanadyjczyków. Gdy niespodziewane trudności spotykają się z wysokimi kosztami życia i ograniczoną pomocą społeczną, internetowe zbiórki stają się dla wielu osób ostatnią możliwością pokrycia podstawowych wydatków.
Według GoFundMe od stycznia do maja 2026 roku w Kanadzie utworzono ponad 15 tysięcy zbiórek związanych z podstawowymi potrzebami życiowymi. To o osiem procent więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej.
Od 2020 roku liczba kanadyjskich kampanii wspominających o „kosztach utrzymania” wzrosła aż o 274 procent. Platforma wiąże ten trend z rekordowo wysoką inflacją i niedoborem mieszkań socjalnych.
„Coraz więcej Kanadyjczyków zwraca się o pomoc do swoich społeczności, aby pokryć wydatki, które kiedyś byli w stanie opłacić samodzielnie” – przekazał rzecznik firmy.
William Huggins, wykładowca finansów i ekonomii biznesu na Uniwersytecie McMaster w Hamilton, uważa, że korzystanie z GoFundMe do zaspokajania podstawowych potrzeb jest oznaką znacznie większego problemu.
„Jeżeli ludzie muszą prosić o pieniądze w internecie, nie robią tego dlatego, że mają na to ochotę. To pokazuje, jak trudna stała się sytuacja” – powiedział.
Huggins wyjaśnia, że kanadyjski system wsparcia społecznego działa na trzech poziomach. Pierwszy stanowią programy rządowe, które według niego zaspokajają około 60–70 procent potrzeb większości obywateli.
Drugi poziom to organizacje charytatywne, fundacje i grupy wolontariuszy, które często lepiej znają problemy lokalnych społeczności.
„Państwo może wysłać komuś pieniądze, ale nie zapuka do jego drzwi z gotowym posiłkiem, jak robią to niektóre organizacje społeczne” – wyjaśnił.
Jego zdaniem ten drugi poziom wsparcia od wielu lat jest niewystarczający.
W efekcie coraz więcej osób musi polegać na rodzinie, przyjaciołach lub platformach crowdfundingowych, takich jak GoFundMe.
Richard Matern, dyrektor ds. badań w Food Banks Canada, mówi, że podobne zjawisko widać również w bankach żywności. Liczba osób korzystających z tej pomocy niemal podwoiła się od 2019 roku.
„Obecnie notujemy prawie 2,2 miliona wizyt miesięcznie” – powiedział.
Dodał, że banki żywności znajdują się pod coraz większą presją. Wiele osób, które kiedyś przekazywały darowizny, dziś samo potrzebuje pomocy. Inni nadal chcą wspierać organizacje, ale nie mogą już przekazywać tak dużych kwot jak wcześniej. Nawet tam, gdzie poziom darowizn się utrzymał, liczba potrzebujących znacznie przewyższa dostępne zasoby.
Matern zauważa również, że problem braku bezpieczeństwa żywnościowego coraz częściej dotyka osoby pracujące na pełny etat. Coraz więcej ludzi wykorzystuje także swoje oszczędności na bieżące wydatki, co uważa za bardzo niepokojące.
Kiedy gospodarstwa domowe wydają wszystkie dostępne środki na podstawowe potrzeby, pozostaje im coraz mniej pieniędzy na nieprzewidziane sytuacje.
„Poziom ubóstwa stale rośnie” – podkreślił.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że crowdfunding nie gwarantuje rozwiązania problemów finansowych. Martin Lukk, adiunkt w Data Sciences Institute na Uniwersytecie w Toronto, przeanalizował prawie dwa miliony zbiórek GoFundMe w Kanadzie i USA z lat 2018–2021.
Badanie wykazało, że jedynie 17 procent zbiórek związanych z problemami zdrowotnymi i sytuacjami kryzysowymi osiągnęło wyznaczony cel. Wyniki opisał w książce „GoFailMe”.
Według Lukka niski odsetek udanych kampanii pokazuje różne formy nierówności. Oprócz dostępu do internetu znaczenie mają także umiejętności cyfrowe. Najskuteczniejsze zbiórki często zawierają dobrze napisane opisy, wysokiej jakości zdjęcia lub filmy, regularne aktualizacje i szczegółowe informacje o sytuacji organizatora.
Jednocześnie większość kampanii opiera się głównie na pomocy rodziny, znajomych i lokalnych społeczności. Tylko nieliczne zdobywają szeroką popularność w internecie.
Huggins zgadza się z tymi wnioskami. Zwraca uwagę także na tzw. zmęczenie darczyńców. Jego zdaniem pomaganie pojedynczym osobom jest często mniej skuteczne niż tworzenie rozwiązań, które mogą wspierać większe grupy ludzi z podobnymi problemami.
GoFundMe poinformowała, że zdaje sobie sprawę, iż większość użytkowników nie ma doświadczenia w organizowaniu zbiórek. Dlatego stworzyła narzędzia, w tym rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, które mają ułatwić opowiadanie swojej historii i proszenie o pomoc. Firma podała, że takie narzędzia zostały wykorzystane już ponad 85 milionów razy, a wszystkie poradniki dotyczące zbierania funduszy są dostępne bezpłatnie.
Dla Albertona zbiórka na GoFundMe stała się źródłem nadziei.
Ostatecznie stracił nową pracę, ponieważ nie był w stanie wrócić do obowiązków podczas rekonwalescencji. Pieniądze zebrane w ramach zbiórki pomogły mu jednak przetrwać ten trudny okres. Po zakończeniu leczenia wrócił do domu rodziców, aby zastanowić się nad kolejnymi krokami.
„Chcę kiedyś odwdzięczyć się rodzicom za całe wsparcie, jakie otrzymywałem od nich przez całe życie” – powiedział Alberton. „Jestem wdzięczny za pomoc, którą dostałem, i przygotowuję się do powrotu do pracy oraz ponownego odkładania pieniędzy na przyszłość”.
Comments (0)