Kanada zagra o ćwierćfinał, ale już poza Vancouver
Kanada zagra o ćwierćfinał, ale już poza Vancouver
Johan Manzambi (9) świętuje po strzeleniu gola Kanadyjczykowi Maxowi Crépeau w zwycięskim meczu Szwajcarii 2:1
Reprezentacja Kanady przegrała ze Szwajcarią 1:2 w ostatnim meczu fazy grupowej piłkarskich mistrzostw świata. Porażka kosztowała gospodarzy pierwsze miejsce w grupie B i przekreśliła marzenia o dalszej grze przed własną publicznością w Vancouver.
Kanadyjczycy potrzebowali jedynie remisu, by wygrać grupę. Ostatecznie zajęli drugą lokatę i w niedzielę w Los Angeles zmierzą się z Republiką Południowej Afryki, która zajęła drugie miejsce w grupie A.
Szwajcarzy objęli prowadzenie na początku drugiej połowy po trafieniu Rubéna Vargasa, a kilka minut później wynik podwyższył Johan Manzambi. Honorowego gola dla Kanady zdobył rezerwowy Promise David, który wpisał się na listę strzelców zaledwie kilkadziesiąt sekund po wejściu na boisko. Co ciekawe, jeszcze przed turniejem zapowiadał, że zdobędzie bramkę w Vancouver.
Mimo końcowego naporu gospodarzom nie udało się doprowadzić do wyrównania. – W szatni panuje ogromne rozczarowanie. Chcieliśmy rozegrać kolejne mecze właśnie tutaj – przyznał bramkarz Maxime Crépeau.
Selekcjoner Jesse Marsch podkreślił jednak, że jego zespół nie zamierza rozpamiętywać porażki. – Skupimy się na reakcji. Jesteśmy dokładnie tam, gdzie chcieliśmy być – powiedział.
Choć Kanada straciła szansę na dalsze występy w Vancouver, wciąż zapisuje najlepszy rozdział w historii swoich występów na mundialu. Przed turniejem nigdy nie zdobyła nawet punktu w mistrzostwach świata. Tym razem wywalczyła cztery i po raz pierwszy awansowała do fazy pucharowej.
Teraz Kanadyjczyków czeka najważniejszy mecz turnieju. W niedzielę w Los Angeles powalczą z Republiką Południowej Afryki o awans do ćwierćfinału.
Ismaël Koné, kontuzjowany podczas wygranej Kanady nad Katarem 18 czerwca, wita publiczność na BC Place, gdy przybywa, aby obejrzeć mecz swojej kanadyjskiej drużyny ze Szwajcarią.
Comments (0)