❌
Improvements
Thank you for your feedback!
Error! Please contact site administrator!
Send
Sending...
×
  • Kanada
  • July 05, 2026 , 07:45am

Szkoła, w której czas płynie inaczej

Szkoła, w której czas płynie inaczej

Benoit Mercier, jeden z dwóch nauczycieli zatrudnionych na pełen etat w jedynej kanadyjskiej szkole zegarmistrzowskiej, sprawdza pracę ucznia.

Na trzecim piętrze zwyczajnej szkoły podstawowej w Trois-Rivières, mieście położonym między Montrealem a Quebec City, znajduje się miejsce, którego istnienia większość Kanadyjczyków nawet się nie domyśla. To École nationale d’horlogerie – jedyna szkoła zegarmistrzowska w całym kraju.

Już po przekroczeniu progu można odnieść wrażenie, że czas zwalnia. Ściany pokrywają dziesiątki zegarów z kukułką, obok siebie stoją wysokie zegary podłogowe, a półki uginają się od zabytkowych zegarków, zegarów kominkowych i ściennych. Paradoksalnie nie słychać tu niemal żadnego tykania. Dominuje cisza.

– To konieczne – uśmiecha się Benoit Mercier, jeden z dwóch nauczycieli pracujących w szkole na pełen etat. – Gdy pracuje się z tak maleńkimi elementami, potrzeba ogromnej cierpliwości i spokoju. Mamy szczęście, że całe piętro należy tylko do nas.

Zegary z kukułką zdobią jedną ze ścian szkoły liczącej dziesiątki lat w Trois-Rivières

Szkoła powstała ponad 80 lat temu, tuż po II wojnie światowej. Początkowo miała pomóc wracającym z frontu żołnierzom zdobyć nowy zawód i odnaleźć się w cywilnym życiu. Dziś jej misja jest inna – kształci profesjonalnych zegarmistrzów i jubilerów, których na rynku wciąż bardzo brakuje.

Choć miejsc jest zaledwie dwadzieścia, lista oczekujących stale się wydłuża.

Sztuka cierpliwości

Każda pracownia ma inne przeznaczenie. W jednej lutuje się metale przy użyciu niezwykle gorących płomieni. W innej powstają elementy biżuterii. Jeszcze w kolejnej uczniowie godzinami pochylają się nad mechanizmami zegarków.

Emma Boudet właśnie kończy budowę misternie wykonanego zegara z kukułką. Przyznaje jednak ze śmiechem, że choć efekt wygląda pięknie, drugi raz nie podjęłaby się takiego zadania.

– Wygląda cudownie na ścianie, ale to ostatni zegar z kukułką, jaki zrobię w życiu – mówi.

Emma Boudet, 23-letnia studentka, składa na nowo zegar stojący w ramach egzaminu końcowego.

23-latka przyjechała do Kanady z Francji. Porzuciła pracę w laboratorium przemysłu spożywczego, by rozpocząć naukę zawodu, o którym od dawna marzyła. Po ukończeniu szkoły chciałaby pracować w jednym z renomowanych salonów jubilerskich w Montrealu.

Szkoła nie narzeka na brak zainteresowania pracodawców. Firmy takie jak Rolex, TAG Heuer czy Birks regularnie kontaktują się z wykładowcami, poszukując nowych specjalistów.

Naprawiać zamiast wyrzucać

Kilka drzwi dalej Louis-Philippe Grondin pracuje przy otwartym zegarku automatycznym. Z głośnika cicho płynie muzyka Czajkowskiego, a on przez lupę przymocowaną do głowy obserwuje elementy cienkie niemal jak kartka papieru.

– Nawet ruch powietrza potrafi przeszkodzić – mówi. – Czasem zamykam wszystkie okna i wstrzymuję oddech, żeby wykonać najdelikatniejsze czynności.

Były projektant wnętrz Louis-Philippe Grondin twierdzi, że słuchanie muzyki klasycznej pomaga mu się skupić podczas majsterkowania przy drobnych elementach.

46-letni Grondin przez lata projektował wnętrza. W końcu postanowił całkowicie zmienić swoje życie.

– Projektowaliśmy rzeczy piękne, ale często po kilku latach trafiały na śmietnik tylko dlatego, że wyszły z mody. Nie chciałem już uczestniczyć w takim świecie.

Na jego nadgarstku tyka 87-letni zegarek.

– Zegarmistrzostwo polega na czymś zupełnie innym. Tu nie wyrzuca się przedmiotów. Tu daje się im kolejne życie. To ma dla mnie prawdziwy sens.

Po ukończeniu szkoły chce projektować własne zegarki i biżuterię.

Miliony maleńkich części

Najbardziej niezwykłe miejsce znajduje się za niepozornymi drzwiami bez okien.

Setki niewielkich szuflad kryją tysiące szklanych fiolek, a w każdej znajdują się mikroskopijne śrubki, sprężyny, koła zębate i elementy mechanizmów. Wszystko opisane ręcznie według międzynarodowego systemu oznaczeń, którego każdy student musi się nauczyć.

Miliony maleńkich elementów są zamknięte i uporządkowane według uniwersalnego systemu numeracji w szkole.

To prawdziwe królestwo precyzji.

I właśnie ono wkrótce stanie przed ogromnym wyzwaniem.

Ministerstwo Edukacji Quebecu zdecydowało, że szkoła będzie musiała opuścić zajmowane piętro. Budynek potrzebny jest rozwijającej się szkole podstawowej.

Sama placówka pozostanie w Trois-Rivières, ale nikt nie potrafi jeszcze odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – jak bezpiecznie przewieźć miliony perfekcyjnie uporządkowanych, mikroskopijnych części, które przez dziesięciolecia gromadzono w tym miejscu.

– Szczerze? Nie wiem – przyznaje Benoit Mercier z bezradnym uśmiechem. – Mam tylko nadzieję, że uda się to zrobić tak, byśmy mogli nadal uczyć kolejnych zegarmistrzów.

Bo w świecie, który nieustannie przyspiesza i coraz częściej wymienia zamiast naprawiać, ta niezwykła szkoła przypomina, że są jeszcze miejsca, gdzie największą wartością pozostają cierpliwość, precyzja i szacunek dla czasu.

This page imported from Bejsment

Comments (0)

RadioPoloniaWinnipeg.com

  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
Powered by Software4publishers.com
Please write the reason why you are reporting this page:
Send
Sending...
Please register on Clascal system to message this user
Reset password Return registration form
Back to Login form