Najstarszy Kanadyjczyk skończył 110 lat
Najstarszy Kanadyjczyk skończył 110 lat
Joseph Mery Arthur z wnuczką Olivią-Rose Simmons siedzą na podwórku swojego domu w Mascouche.
Joseph Mery Arthur, uznawany za najstarszego żyjącego Kanadyjczyka, obchodził w Montrealu swoje 110. urodziny. Urodzony 7 lipca 1916 roku w Saint-Marc na Haiti, od 55 lat mieszka w Kanadzie, gdzie stworzył liczną rodzinę.
Jubilat doczekał się dziesięciorga dzieci, 25 wnuków i 15 prawnuków. Urodziny świętował w gronie najbliższych, a rodzinne obchody zakończyło wspólne barbecue w Mascouche.
Mimo sędziwego wieku Joseph Mery Arthur pozostaje aktywny. Samodzielnie się porusza, czyta książki, rozwiązuje krzyżówki i z zainteresowaniem śledzi wydarzenia sportowe, szczególnie mecze baseballu i tenisa.
Przed emigracją do Kanady pracował jako urzędnik państwowy na Haiti. Po przyjeździe do Montrealu znalazł zatrudnienie w piekarni, a później w słynnym hotelu Queen Elizabeth, gdzie pracował aż do przejścia na emeryturę. Rodzina podkreśla, że przez całe życie kierował się pracowitością, odpowiedzialnością i umiarem.
Zapytany o sekret długowieczności odpowiada krótko: „Sekret tkwi w mądrości życiowej. Wszystko należy robić z umiarem”.
Jego prawnuczka Olivia-Rose Simmons mówi, że pradziadek dba o sprawność umysłu, czyta, rozwiązuje łamigłówki, a od czasu do czasu pozwala sobie na kieliszek koniaku. Jak podkreśla rodzina, mimo problemów ze wzrokiem zachował pogodę ducha i ciekawość świata.
Syn jubilata, Harold Arthur, przyznaje, że ojciec zawsze prowadził aktywne i uporządkowane życie oraz angażował się w działalność społeczności haitańskiej w Kanadzie. Choć kiedyś sądził, że dożyje około 75 lat, dziś cieszy się możliwością spędzania czasu z kolejnymi pokoleniami swojej rodziny.
Comments (0)