❌
Improvements
Thank you for your feedback!
Error! Please contact site administrator!
Send
Sending...
×
  • Polacy w Kanadzie
  • July 17, 2026 , 05:45pm

Babciu i Dziadku – zabierzcie wnuki na wschód Kanady

Babciu i Dziadku – zabierzcie wnuki na wschód Kanady

To będzie podróż, której nigdy nie zapomną.

Nie wszystkie skarby trzeba trzymać na koncie. Czasem najcenniejszym prezentem, jaki można podarować wnukom, jest wspólnie spędzony czas. Jeśli macie kilka wolnych dni i trochę zaskórniaków, zabierzcie wnuki w podróż na wschód Kanady – przez Kingston, Montreal i Quebec City aż do fiordu Saguenay. To wyprawa pełna historii, pięknych krajobrazów i niezapomnianych spotkań.
Naszą podróż rozpoczynamy w Toronto. Do historycznego Kingston jest około 260 kilometrów, czyli niespełna trzy godziny jazdy autostradą 401. Już sama droga jest przyjemna, a Kingston od pierwszych chwil pokazuje, jak bogata jest historia Kanady. Miasto położone nad jeziorem Ontario było pierwszą stolicą Zjednoczonej Prowincji Kanady i do dziś zachowało swój wyjątkowy charakter. Warto przespacerować się po nabrzeżu, zobaczyć zabytkowe budynki i poczuć atmosferę dawnych czasów.

Jedną z największych atrakcji Kingston jest dawne Kingston Penitentiary – jedno z najbardziej znanych więzień w Kanadzie. Przez ponad 180 lat trafiali tam najgroźniejsi przestępcy kraju. Dziś można zwiedzać jego mury z przewodnikiem i poznać historię kanadyjskiego więziennictwa. Dla osób szukających nietypowych wrażeń istnieje również możliwość spędzenia nocy w historycznym budynku dawnego więzienia, zaadaptowanym do celów turystycznych. To przeżycie, które robi ogromne wrażenie.

Z Kingston do Montrealu jest około 290 kilometrów. Droga prowadzi wzdłuż majestatycznej Rzeki Świętego Wawrzyńca – szlaku, którym przez stulecia przypływali odkrywcy, handlarze i osadnicy.
Po przyjeździe do Montrealu wielu turystów ma wrażenie, że przekroczyło granicę innego kraju. Na ulicach dominuje język francuski, restauracje serwują potrawy inspirowane kuchnią francuską i quebecką, a sposób podawania posiłków różni się od tego, do którego przywykli mieszkańcy Ontario.

Inaczej ubierają się również ludzie – widać tu wyraźne europejskie wpływy. Spacer po brukowanych uliczkach Starego Miasta, wizyta w porcie czy kawiarni sprawiają, że można na chwilę zapomnieć, iż nadal jesteśmy w Kanadzie.
Z Montrealu do Quebec City jest około 250 kilometrów. To jedno z najpiękniejszych miast Ameryki Północnej i jedyne na północ od Meksyku otoczone zachowanymi murami obronnymi. Wąskie uliczki, kamienne domy i zabytkowe place przenoszą odwiedzających do XVII wieku.
To właśnie tutaj Samuel de Champlain założył w 1608 roku osadę Quebec. Był to początek francuskiej Kanady. W tamtych czasach europejscy odkrywcy marzyli o odnalezieniu Przejścia Północno-Zachodniego – drogi wodnej prowadzącej na Ocean Spokojny. Swoje wyprawy podejmowali także John Cabot, Henry Hudson oraz Sir Francis Drake, których nazwiska do dziś należą do najważniejszych w historii wielkich odkryć geograficznych.

Jeśli pojedziecie jeszcze około 200 kilometrów na północ od Quebec City, dotrzecie do Saguenay Fjord – jednego z najpiękniejszych fiordów na świecie. Potężne skalne ściany opadają tam do głębokich wód, a w miejscu, gdzie rzeka Saguenay wpada do Rzeki Świętego Wawrzyńca, można obserwować wieloryby. Latem pojawiają się białuchy, humbaki, płetwale karłowate, a czasami nawet największe zwierzę naszej planety – płetwal błękitny. Widok tych olbrzymów wynurzających się z wody pozostaje w pamięci na całe życie.

Cała trasa z Toronto przez Kingston, Montreal i Quebec City do fiordu Saguenay liczy około 1000 kilometrów. To nie jest zwykła wycieczka. To podróż przez historię Kanady.
Może na początku wnuki będą trochę marudzić. Powiedzą, że wolą zostać w domu, pojechać do parku rozrywki albo spędzić dzień z telefonem w ręku. Ale z biegiem lat to właśnie takie wyprawy pamięta się najlepiej. Wspólne rozmowy w samochodzie, postoje w małych miasteczkach, odkrywanie nowych miejsc i śmiech przy wieczornej kolacji zostają w sercu na zawsze.

W podróży warto rozmawiać z ludźmi. To właśnie przypadkowe spotkania często stają się najpiękniejszą częścią wyjazdu. Mieszkańcy opowiadają o swoim mieście, pokazują miejsca, których nie ma w przewodnikach, i dzielą się historiami swojego życia. Dzięki temu podróż staje się czymś więcej niż tylko przejazdem z jednego miejsca do drugiego.
Osobiście nawet lubię, gdy podczas podróży wydarzy się jakaś drobna, niegroźna niespodzianka. Gdy coś się zepsuje albo trzeba zmienić plany, najczęściej poznaje się życzliwych i ciekawych ludzi. To właśnie z takich chwil rodzą się najlepsze wspomnienia. Po latach nie pamięta się idealnie zaplanowanego dnia, lecz ludzi, których spotkaliśmy po drodze.

Babciu i Dziadku, jeśli możecie, podarujcie wnukom coś, czego nie da się kupić w sklepie. Zabierzcie je w podróż przez historię Kanady. Pokażcie im miejsca, gdzie rodził się ten kraj, gdzie przed wiekami przypływali wielcy odkrywcy, gdzie do dziś słychać język francuski i czuć europejskiego ducha. A kiedy po latach zapytacie wnuki, co najbardziej pamiętają z dzieciństwa, jest duża szansa, że odpowiedzą: „Tę podróż z Babcią i Dziadkiem”.
Michał Bogusławski

Comments (0)

RadioPoloniaWinnipeg.com

  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
  • About
  • Advertise
  • Simple Promotion
Powered by Software4publishers.com
Please write the reason why you are reporting this page:
Send
Sending...
Please register on Clascal system to message this user
Reset password Return registration form
Back to Login form