UE reaguje na kryzys migracyjny w Ceucie
UE reaguje na kryzys migracyjny w Ceucie

Przywódcy 22 państw Unii Europejskiej, w tym premier Donald Tusk, wezwali do pilnych działań w związku z kryzysem migracyjnym w hiszpańskiej Ceucie, do której w ostatnich dniach przedostało się około 60 tysięcy migrantów. We wspólnym liście ostrzegli przed kolejnymi próbami masowego forsowania zewnętrznych granic Wspólnoty oraz wykorzystywaniem migracji jako narzędzia presji politycznej.
Sygnatariusze podkreślili, że niekontrolowane przekraczanie granic nie może prowadzić do przekonania, iż nielegalny wjazd do Unii Europejskiej automatycznie otwiera drogę do legalnego pobytu. Ich zdaniem takie wrażenie zachęcałoby do kolejnych prób, osłabiało zaufanie do wspólnej polityki migracyjnej i narażało wszystkie państwa członkowskie na dalsze kryzysy.
Przywódcy zwrócili się do irlandzkiej prezydencji w Radzie UE o pilne zwołanie nadzwyczajnej wideokonferencji ministrów spraw wewnętrznych. Spotkanie miałoby służyć ocenie sytuacji, uzgodnieniu wspólnej odpowiedzi oraz uruchomieniu wsparcia dla Hiszpanii. Wśród proponowanych działań wymieniono zwiększenie obecności Frontexu, wzmocnienie kontroli zewnętrznej granicy Unii oraz pogłębienie współpracy z Marokiem.
W liście nie wykluczono także czasowego przywracania kontroli na granicach wewnętrznych strefy Schengen, jeżeli będzie to konieczne dla zachowania porządku publicznego i ograniczenia przemieszczania się migrantów do innych państw UE.
Pismo powstało z inicjatywy premier Włoch Giorgii Meloni oraz szefowej duńskiego rządu Mette Frederiksen. Zostało skierowane do przewodniczącego Rady Europejskiej Antónia Costy, przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz premiera Irlandii Micheála Martina. Nie podpisali go przywódcy Hiszpanii, Francji, Portugalii, Luksemburga i Irlandii.
Według władz Hiszpanii w wyniku kryzysu zginęło co najmniej 67 osób. Część utonęła, a inni ponieśli śmierć w panice podczas próby sforsowania bariery granicznej. Do Ceuty wysłano trzy tysiące żołnierzy, którzy mają wspierać policję, żandarmerię i lokalne służby.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez określił wydarzenia jako naruszenie integralności terytorialnej kraju i zapowiedział przyspieszenie procedur powrotowych we współpracy z Marokiem. O wywołanie kryzysu oskarżył grupy przestępcze zajmujące się przemytem ludzi.
Donald Tusk przypomniał natomiast o działaniach podejmowanych przez Polskę na granicy z Białorusią. Podkreślił, że Polska zaostrzyła przepisy azylowe, wzmocniła procedury graniczne i zbudowała system zapór. Jego zdaniem Hiszpania powinna skorzystać z polskich doświadczeń, jeżeli strefa Schengen ma przetrwać.
Masowy napływ migrantów do hiszpańskiej Ceuty stał się przedmiotem komentarza prezydenta USA Donalda Trumpa.
Amerykański prezydent stwierdził, że za wydarzenia w hiszpańskiej eksklawie odpowiadają przede wszystkim „słabe przepisy, złe zarządzanie i bardzo liberalne prawo”.
– Obserwowałem katastrofę, która miała tam miejsce. Wygląda to jak inwazja na kraj przez tysiące ludzi. To samo spotka nas, jeśli republikanie nie wygrają wyborów – powiedział prezydent USA. Trump stwierdził, że źródłem kryzysu są przede wszystkim błędy polityczne.
– To słabe przepisy, złe zarządzanie, ale przede wszystkim bardzo liberalne prawo – wyliczał.
Trump ostrzegł również przed podobnym scenariuszem w Stanach Zjednoczonych.
– Jeśli nie będziemy sprawować władzy, nasz kraj zostanie zaatakowany na skalę, przy której to, co stało się w Hiszpanii, będzie wyglądało na drobnostkę – mówił. Prezydent wykorzystał również okazję do skrytykowania polityki swojego poprzednika Joe Bidena.
– Najgorszą rzeczą, jaką zrobił Biden, było wpuszczenie do naszego kraju 25 milionów ludzi, ponieważ wielu z nich to przestępcy. To mordercy – stwierdził.
Masowe próby przekroczenia hiszpańskiej granicy rozpoczęły się 29 lipca. Migranci przedzierali się przez ogrodzenia graniczne, opływali falochron Tarajal oraz wykorzystywali pontony i prowizoryczne środki pływające. Według hiszpańskiej agencji EFE po marokańskiej stronie granicy utworzyła się kolejka o długości niemal pięciu kilometrów.
– To absolutny chaos. Granica całkowicie się zawaliła – mówił Rachid Sbihi, szef stowarzyszenia reprezentującego funkcjonariuszy Guardia Civil.
Comments (0)